Taaaak nie ma to jak zakupy. Ale uwaga, spożywcze!
Uwielbiam chodzić między półkami i wyszukiwać różne pyszności. Dzisiaj jednak było to uwarunkowane obiadem, który będę gotować jutro albo pojutrze.
Znalazłam w końcu mleczko kokosowe składające się tylko z mleka kokosowego i wody, bez tych wszystkich konserwantów ( jako wegetarianka odruchowo już sprawdzam składy...:P), jakże kaloryczny ale niezbędny do niedzielnych pancakesów Golden Syrup (!), wanilię w laskach do lodów, za które mam zamiar się zaraz zabrać. Pomysł był żeby zrobić waniliowe właśnie...ale jakoś tak mnie kusi to mleczko kokosowe...no zobaczymy.
Zastanawiałam się też w sumie nad kupnem gotowego sosu Curry, ale chyba zrobię sama skoro i tak biorę się nawet za pieczenie chlebków chapati.
Gdzieś przy okazji obejrzałam dzisiaj film 'Miłość i inne komplikacje' z Natalie Portman, i muszę przyznać, że dobry.
Co tu jeszcze...nie wiem, nie wiem, nie wiem. Może tak, skoro kupiłam dzisiaj papryczki chilli na wagę ;P
Black Bandana, sweet Louisiana.